poniedziałek, 21 stycznia 2013

Prolog

  Dziś mija I rocznica... rocznica mojej śmierci. Przyznam się, że życie ducha nie jest nudne. Można powiedzieć, że jest dość ciekawe. Archiwum, w którym " pracuje " mieści się w Bibliotece Kongresu Stanów Zjednoczonych. Znajduje się tu prawie 150 mln książek. Dla mnie to istny raj. Jeszcze jako człowiek potrafiłam czytać parę książek dziennie. W nocy zakradam się po książki, bo w dzień Bibliotekę odwiedzają tłumy ludzi. Na szczęście do archiwum ma dostęp tylko Główny Bibliotekarz.
  Nie " mieszkam " tu sama. Jeszcze przed moim przybyciem byli były tutaj dwa duchy. Jednym z nich była XX wieczna młoda kobieta. Spłonęła w jednej z czytelni w 1937 roku. Efektem tego pożaru była spalone pół twarzy i brak ręki. Zdążyłam się przyzwyczaić do tego dość drastycznego widoku. Drugim duchem był
Herbert Putnam, bibliotekarz pracujący tu w I połowie XX wieku. Ja zmarłam ponad 20 kilometrów od tego miejsca, w Georgetown w wypadku samochodowym. Straciłam całą moją rodzinę...



To już koniec prologu. Następnego wpisu możecie się spodziewać jeszcze w tym tygodniu. Proszę o komentowanie !

niedziela, 20 stycznia 2013

Zapraszam !

Hej !
Postanowiłam zacząć pisać opowiadanie na blogu. Jak na razie nie powiem wam o czym będzie :P Pierwszy post z prologiem powinien pojawić się albo już dziś, albo dopiero jutro...